Na początku trzeba wyjaśnić jedną rzecz. Matura w polskim znaczeniu nie istnieje we wszystkich krajach, dlatego mówiąc o zagranicznych bohaterach tego tekstu, mamy na myśli osoby, które nie ukończyły szkoły średniej albo nie zdobyły jej odpowiednika dającego standardową drogę na studia.

I jeszcze jedno: nie jest to artykuł o tym, że szkoła jest niepotrzebna. Przeciwnie. Wykształcenie może otworzyć wiele drzwi i zwykle warto o nie walczyć. Ale życie czasem układa się inaczej. A wtedy brak jednego dokumentu nie musi być wyrokiem.

Lech Wałęsa. Z zawodówki do Pałacu Prezydenckiego

Gdyby ktoś próbował napisać tę historię jako scenariusz filmowy, mógłby usłyszeć, że przesadza.

Chłopak z niewielkiego Popowa kończy Zasadniczą Szkołę Zawodową w Lipnie. Nie idzie ścieżką liceum, matury i studiów. Podejmuje pracę, zostaje elektrykiem. Trafia do Stoczni Gdańskiej. Kilkanaście lat później staje na czele strajku, który przejdzie do historii, a jego nazwisko poznaje cały świat.

Lech Wałęsa ukończył w 1961 roku Zasadniczą Szkołę Zawodową. Później pracował między innymi jako elektryk i elektryk okrętowy. W 1980 roku stał się jednym z symboli „Solidarności”, w 1983 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla, a w 1990 roku został prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Wolne Związki Zawodowe

Można mieć różne opinie o jego późniejszej działalności politycznej. Jednego nie sposób jednak zakwestionować: człowiek bez matury znalazł się w samym centrum wydarzeń, które zmieniły historię Polski i Europy.

To jedna z tych biografii, które brutalnie rozprawiają się z przekonaniem, że miejsce startu musi wyznaczać miejsce, w którym człowiek skończy.

Richard Branson. Szkołę zostawił w wieku 16 lat

Richard Branson nie czekał nawet na ukończenie szkoły średniej. Odszedł z niej jako szesnastolatek.

Nie dlatego, że miał już gotowy plan stworzenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych imperiów biznesowych świata. Na początku była znacznie skromniejsza rzecz: magazyn dla młodych ludzi zatytułowany „Student”.

Sam Branson po latach wspominał wprost, że opuścił szkołę w wieku 16 lat, aby rozpocząć swój pierwszy biznes. Z czasem powstała marka Virgin, kojarzona między innymi z muzyką, lotnictwem, telekomunikacją i przedsięwzięciami kosmicznymi. com.prod.loyalty.virgin.com

Branson wielokrotnie mówił, że tradycyjna edukacja nie była środowiskiem, w którym dobrze się odnajdywał. Znacznie więcej nauczył się, próbując, popełniając błędy, rozmawiając z ludźmi i budując kolejne firmy.

Nie dostał świadectwa potwierdzającego, że jest dobrym uczniem. Rynek wystawił mu inne.

Walt Disney. Nie skończył szkoły, stworzył świat dziecięcej wyobraźni

Walt Disney miał 16 lat, kiedy zrezygnował ze szkoły. Próbował dostać się do wojska, ale był za młody. Ostatecznie trafił do Czerwonego Krzyża i wyjechał do Europy. Po powrocie zaczął pracować jako rysownik. Biography

Dalszą część historii zna niemal każdy.

Myszka Miki. Filmy animowane. Disneyland. Studio filmowe. Marka, która przeżyła swojego twórcę i stała się częścią globalnej kultury.

Najciekawsze jest jednak to, że droga Disneya wcale nie przypominała prostego marszu od sukcesu do sukcesu. Były nieudane przedsięwzięcia, długi i bankructwo pierwszego studia. Było ryzyko, którego rozsądny człowiek prawdopodobnie wielokrotnie by nie podjął.

Brak szkolnego dyplomu nie okazał się jego największym problemem. Znacznie ważniejsza była zdolność do podnoszenia się wtedy, kiedy przedsięwzięcie nie wychodziło.

Henry Ford. Uczył się przede wszystkim przy maszynach

Henry Ford dorastał w świecie bardzo odległym od współczesnego systemu edukacji. Chodził do niewielkich, jednoizbowych szkół. Regularną edukację zakończył mniej więcej w wieku 15 lat, a jako szesnastolatek opuścił rodzinne gospodarstwo i rozpoczął pracę przy maszynach w Detroit. Muzeum Henry'ego Forda

Interesowało go nie tyle to, co można przeczytać w podręczniku, ile pytanie: jak to działa?

Rozbierał mechanizmy, naprawiał zegarki, pracował przy silnikach i uczył się metodą prób i błędów. Z tej praktycznej ciekawości wyrósł później jeden z najważniejszych przedsiębiorców epoki przemysłowej.

Ford nie wynalazł samochodu, ale pomógł zmienić go z dobra dostępnego dla nielicznych w produkt masowy. Rozwój produkcji taśmowej w jego zakładach wpłynął nie tylko na motoryzację, lecz na cały XX wieczny przemysł.

Szkolna ławka nie była jego laboratorium. Był nim warsztat.

Amancio Ortega. Ze sklepu odzieżowego do Zary

W życiorysie Amancia Ortegi trudno znaleźć klasyczną drogę do wielkiego biznesu. Nie ma prestiżowej uczelni, MBA ani rodzinnej fortuny.

Jest za to młody chłopak, który wcześnie rozpoczyna pracę w branży odzieżowej.

Forbes klasyfikował założyciela Zary jako osobę, która nie ukończyła szkoły średniej. Ortega zaczynał od pracy związanej ze sprzedażą i produkcją ubrań, a później wraz z Rosalíą Merą stworzył biznes, z którego wyrósł Inditex. Forbes

Dziś Zara jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek odzieżowych świata, a Ortega przez lata znajdował się w ścisłej czołówce najbogatszych ludzi globu.

W jego przypadku lekcją nie jest jednak samo bogactwo. Ciekawsze jest coś innego: człowiek bez klasycznego wykształcenia akademickiego potrafił doskonale zrozumieć klienta, logistykę, produkcję i tempo zmieniającego się rynku.

Tego nie nauczył się z prezentacji na studiach. Nauczył się, pracując.

Quentin Tarantino. Szkoła go nudziła, kino pochłonęło całkowicie

Tarantino nie był uczniem, którego nauczyciele stawiają za wzór.

Szkoły nie lubił. Znacznie bardziej interesowały go filmy, komiksy i historie. Ostatecznie zrezygnował z nauki w szkole średniej, później pracował między innymi w kinie i wypożyczalni kaset wideo. Oglądał przy tym ogromne ilości filmów, rozmawiał o nich i poznawał kino w sposób niemal obsesyjny. Biography

Nie miał dyplomu szkoły filmowej.

Miał za to „Pulp Fiction”, „Wściekłe psy”, „Kill Bill”, „Django” i dwie statuetki Oscara za scenariusz.

Jego historia pokazuje ważną różnicę pomiędzy brakiem formalnej edukacji a brakiem nauki.

Tarantino nie przestał się uczyć. Przeciwnie. Uczył się bez przerwy, tylko na własnych zasadach. Filmy były jego podręcznikami, wypożyczalnia wideo biblioteką, a wielogodzinne dyskusje z innymi kinomanami czymś w rodzaju prywatnego seminarium.

Al Pacino. Zrezygnował ze szkoły, ale nie z nauki

Al Pacino również nie ukończył szkoły średniej. Miał 17 lat, gdy ją porzucił. Nie oznaczało to jednak, że uznał edukację za zbędną.

Przeciwnie.

Pracował w różnych zawodach, żeby się utrzymać, a jednocześnie uczył się aktorstwa. Trafił między innymi do Herbert Berghof Studio, a później do słynnego Actors Studio. Z czasem role w „Ojcu chrzestnym”, „Serpico”, „Człowieku z blizną” czy „Zapachu kobiety” zapewniły mu miejsce w historii kina. Biography

I właśnie tutaj kryje się szczególnie ważna lekcja.

Można nie skończyć szkoły i jednocześnie przez całe życie bardzo poważnie traktować własny rozwój.

Brak matury nie powinien oznaczać końca nauki. Czasem oznacza jedynie, że nauka będzie odbywała się gdzie indziej.

Cher. Odeszła ze szkoły w wieku 16 lat

Cher również porzuciła szkołę jako szesnastolatka. Wyjechała do Los Angeles, gdzie próbowała dostać się do świata muzyki i filmu. Początek nie przypominał bajki o błyskawicznym sukcesie. Były dorywcze zajęcia, występy i szukanie własnego miejsca. Biography

Później przyszła kariera trwająca dekady.

Muzyka, telewizja, kino, Grammy, Oscar i status jednej z najbardziej rozpoznawalnych artystek popkultury.

Szkolna historia Cher zakończyła się wcześnie. Historia zawodowa dopiero się wtedy zaczynała.

Matura otwiera drzwi. Ale nie jest jedynym kluczem

Łatwo wyciągnąć z takich historii zbyt prosty wniosek: skoro Branson, Disney czy Wałęsa poradzili sobie bez matury, to matura nie jest potrzebna.

To byłby błąd.

Na jednego człowieka, który rzucił szkołę i zbudował międzynarodową firmę, przypadają tysiące osób, którym brak wykształcenia bardzo utrudnił życie zawodowe. Nieukończenie szkoły nie jest receptą na sukces.

Ale nie jest też receptą na porażkę.

I właśnie w tym tkwi sens tych historii.

Jeśli nie masz matury, nie możesz dziś pójść zwyczajną drogą na studia. Nie spełnisz wymagań części pracodawców. Niektóre zawody będą poza twoim zasięgiem, dopóki nie uzupełnisz wykształcenia.

Ale wciąż pozostają setki innych dróg.

Możesz zdobyć zawód. Zrobić kurs. Nauczyć się fachu. Założyć firmę. Pracować w sprzedaży. Programować. Fotografować. Gotować. Montować filmy. Naprawiać samochody. Projektować. Budować. Tworzyć. Handlować. Uczyć się języków. Zostać specjalistą w dziedzinie, której szkoła nigdy nawet nie umieściła w twoim planie lekcji.

Możesz również wrócić do edukacji za kilka lat i wtedy zdać maturę.

Świadectwo mówi, jak zakończyła się szkoła. Nie mówi, jak zakończy się życie

Najbardziej niezwykłe w opisanych historiach nie jest to, że ich bohaterowie nie mieli matury.

Najbardziej niezwykłe jest to, co zrobili później.

Wałęsa został elektrykiem i nie pozostał tylko elektrykiem. Disney rysował i nie pozostał tylko rysownikiem. Ford fascynował się maszynami i zbudował przemysłowe imperium. Branson zaczął od młodzieżowego magazynu. Ortega od ubrań. Tarantino od oglądania filmów.

Każdy zaczął gdzie indziej.

Łączyło ich natomiast coś ważniejszego od szkolnego dokumentu: ciekawość, upór, gotowość do pracy i umiejętność nauczenia się czegoś, czego wcześniej nie potrafili.

Matura jest ważnym dokumentem.

Ale jest tylko dokumentem.

Nie ma na niej rubryki, w której wpisuje się odwagę, talent, pracowitość, charakter, pomysłowość czy determinację. A właśnie te rzeczy czasami decydują o tym, jak daleko człowiek zajdzie.

I dlatego brak matury może zamknąć pewne drzwi.

Nigdy nie powinien jednak przekonać człowieka, że za nimi nie ma już żadnych innych.